Data premiery:
13/03/2020
Obsada:
Mateusz Więcławek, Zbigniew Zamachowski, Andrzej Seweryn, Sonia Bohosiewicz, Sławomir Orzechowski
Reżyseria:
Robert Gliński

Zieja. Nie zabijaj nigdy nikogo

Biograficzny | Polska | 115 minut

Brak seansów w danym dniu.

Opis filmu

EKSPLIKACJA REŻYSERSKA
Robert Gliński - kilka słów od reżysera
Historia niezwykłego życia księdza Jana Ziei, duchownego, działacza społecznego, tłumacza, publicysty i pisarza religijnego, skupia w sobie wszystko, co najważniejsze w polskiej historii XX wieku. Ksiądz Zieja był naocznym świadkiem - wojny roku 1920, kampanii wrześniowej 1939, Powstania Warszawskiego, początków Komitetu Obrony Robotników (KOR) – co więcej świadkiem mającym na te wydarzenia wpływ. Był kapelanem wojskowym podczas wojny polsko-rosyjskiej, a także kapelanem Szarych Szeregów i Armii Krajowej w czasie II wojny światowej. W tej posłudze nie ulegał fasadowemu patriotyzmowi. W kazaniach głosił, że nie można zabijać nikogo, nawet wrogów czyli Niemców. Bo to
zbrodnia. Chciano go rozstrzelać za dezercję i defetyzm. Gdy w latach 20-tych XX wieku pochował samobójczynię na katolickim cmentarzu wylądował przed sądem biskupim. W roku 1926 wyruszył na pielgrzymkę do Rzymu bez paszportu, ignorując istnienie granic państwowych. W roku 1946 włączył do swojej rady parafialnej kobietę, co było wówczas zabronione i ponownie otrzymał naganę od biskupa. Zieja często stawiał na szali swoje życie, wolność, nierzadko ryzykował wszystkim, w imię wyznawanych wartości moralnych, etycznych i religijnych. Jego idealistyczne, najprostsze i bezpośrednie pojmowanie dobra, miłości, wyrozumiałości dla ludzkich wad oraz niezwykły kręgosłup moralny powodowały, że często szedł pod prąd nie tylko bieżącej sytuacji politycznej, ale i kościelnych reguł. Bezkompromisowy, wierny swoim zasadom wyszedł bez szwanku z niezliczonych zagrożeń, nigdy nie wyrzekając się swoich przekonań.
Film kocha buntowników. A Zieja nie był konformistą. Nie godził się na świat zastany. Zapłacił za to zresztą dużą cenę. Stworzony do pracy duszpasterskiej, przez większość życia zmuszony był do pracy poza własną parafią. Choć miał poczucie krzywdy, pogodził się z tym pokornie. Zostawił kazania, wyprzedzające swój czas, niezwykle dziś aktualne. Mówił w nich o prawdzie, która jest najwyższą wartością. Rozprawiał o miłości, która jest największym dobrem, bo łączy ludzi. Wzywał do wybaczania wrogom. Nawoływał do tolerancji i otwartości.
W filmie biografia Ziei jest naturalnym pretekstem do wędrówki przez historię Polski wieku dwudziestego, to doskonała sposobność do pokazania współczesnemu widzowi tej historii w atrakcyjnej dramaturgicznie formie.
Struktura narracyjna filmu opiera się motywie przesłuchania księdza Jana Ziei przez oficera SB Grosickiego. Ich kolejne spotkanie i próby uczynienia z Ziei źródła informacji na temat działaczy KOR są punktem wyjścia do retrospekcji z różnych momentów życia księdza. Grosicki dużo wie o Ziei, ma jego teczkę. Chce zdobyć jeszcze więcej informacji i pokazać księdzu jak był niedoceniany, niezrozumiały przez zwierzchników. Sugeruje, że to powinno się zmienić... Sceny przesłuchań wspaniale grane przez Andrzeja Seweryna i Zbigniewa Zamachowskiego mają charakter klaustrofobiczny, spokojny, skupiony na aktorze. Inscenizacja w nich jest minimalistyczna. Jak w malarstwie Edwarda Hoppera podkreśla to samotność Zieji, jego spokój i uchowość. Natomiast sceny historyczne zostały zrealizowane z dużym rozmachem inscenizacyjnym i ekspresją.
Film ZIEJA to szeroki, epicki obraz wędrówki przez historię Polski XX wieku. Przewodnikiem w tej podróży jest charyzmatyczny, mądry, bezkompromisowy ksiądz Jan Zieja.
OKIEM WIDZA
Barbara Jelonek. 
Znakomity film o wyjątkowym kapłanie, żyjącym pełnią Ewangelii oraz o pięknej, lecz niełatwej historii Polski XX wieku. Obraz ten zaskoczył mnie pozytywnie. Jestem bowiem zwolenniczką filmów dokumentalnych, nie fabularnych, dotyczących zarówno ciekawych postaci, jak i historii mojej Ojczyzny. Okazało się jednak, że twórcy filmu, dedykowanego księdzu Janowi Ziei, w filmie fabularnym, w sposób interesujący i wierny zaprezentowali stuletnią historię Polski. To sprawia, że film jest doskonały, przeznaczony także dla ludzi młodych, choć każdy z nas powinien ten film obejrzeć. Nie jest to tylko film dla ludzi wierzących. Na pewno wierzący mogą być dumni z ogromniej roli, jaką Kościół odegrał w historii Polski. Nie byłoby Polski, gdyby nie Kościół, taka jest prawda. Ludzie Kościoła, kapłani byli zawsze na “pierwszej linii walki” o naszą Ojczyznę. Wierni, na przestrzeni dziejów, chodzili do swoich kościołów, by modlić się, ale również i po to, by nauczyć się żyć. Drzwi Kościoła były zawsze
otwarte dla wszystkich tych, którzy chcieli dobra swojego Kraju, i także dla poszukujących. Film ten, z mojego punku widzenia, pokazuje właśnie Kościół w Polsce, bez którego nie bylibyśmy krajem wolnym. Nie bylibyśmy wolnym krajem, gdyby nie Prymas Tysiąclecia - kard. Stefan Wyszyński i wielki polski Papież - Jan Paweł II, także ks. Jan Zieja - bohater filmu oraz wielu kapłanów, o których nawet nie wiemy. Bardzo pragnęliśmy tej wolności. Film wzrusza. Mnie najbardziej wzruszyła scena, kiedy ks. Zieja odwiedza Jacka Kuronia, aresztowanego
w maju 1977 roku. Zwierza się ks. Ziei, że jest niewierzący. W odpowiedzi usłyszał, że ma poszukiwać, że ma uwierzyć, bo jest w nim - Jacku Kuroniu- tyle dobra, a dobro, to Bóg. Piękna rozmowa, piękna scena. Rozmowa ks. Ziei z dziewczyną, absolutnie załamaną, popełniającą samobójstwo. Jej pogrzeb na katolickim cmentarzu - to kolejna scena, która wzrusza. Pomimo, że los spowodował jej samotność, ksiądz Jan nie pozostawił jej samej do końca. Nie należał wprawdzie do “pokornych” kapłanów, nie zawsze słuchał swoich przełożonych, ale kochał ludzi i służył im całym sercem, dlatego z całą pewnością, “nie spakował walizki” i nie odszedł z kapłaństwa. Ewangelia bowiem i wypływające z niej credo życiowe ks. Ziei – “nie zabijaj nigdy nikogo” były najważniejsze w jego życiu.
 

← Powrót